Główna bohaterka, Ewa to artystka, wrażliwa i delikatna. Ile Ewy jest w Ani Cieślak?
Mam nadzieje, że Ewy w Ani jest tyle samo, co Ani w Ewie. Bardzo lubię tę postać. Mam wrażenie, że wymyka się szablonom. Bywa podobnie jak ja - liryczna, chimeryczna i despotyczna, ale chce być szczęśliwa i jak kocha to na całego.
Mimo swojej wrażliwości Ewa doskonale wie, czego chce od życia i buntuje się przeciwko wchodzeniu w utarte role. Kuba w filmie zarzuca jej, że szuka dziury w całym. Czy nie sądzisz, że konformistom żyje się łatwiej?
To chyba oczywiste, że konformistom żyje się łatwiej. Niewiele ludzi potrafi powiedzieć, co naprawdę czują, bronić własnych racji nie bojąc się oceny. Świat zewnętrzny wywiera na nas presję bycia ładnym, grzecznym i poprawnym. Każdy człowiek ma jednak dwie strony i czasami musi tę drugą też uwolnić, bo tylko wtedy zachowuje wewnętrzna równowagę.
W związkach między ludźmi jest tak samo. Dopóki jest fajnie - jest fajnie. Ale kiedy zaczyna się prawdziwe życie i pojawiają się kolejne przeszkody zaczyna być coraz trudniej. Sztuką jest przetrwać, nie bać się rozmawiać i tworzyć coraz silniejsze i trwalsze relacje. Wszyscy wiemy, że nie jest to łatwe bo wymaga odwagi, silnej psychiki i odpowiedzialności.
Czy łatwo było znaleźć dystans do siebie i do roli?
Nie mam dystansu ani do ról, które gram, ani do siebie. Jestem za młoda. Mam prawo popełniać błędy, a czasami nawet je lubię.
W czasie jednej z kłótni z ust Kuby padają słowa „Albo ty jesz, albo ciebie jedzą". Ewa nie zgadza się z tym stwierdzeniem. A jak jest w prawdziwym życiu?
Można powiedzieć, że w dzisiejszym świecie jest jak w dżungli - silniejszy zawsze przetrwa. Warto zadać sobie jednak pytanie, czy naprawdę jesteśmy zwierzętami? Można zabić, zjeść i w ten sposób przetrwać, ale można też szukać kompromisu, wchodzić w relacje, nazywać emocje i sprawić, że życie stanie się ciekawsze, a ludzie wyjątkowi. Ja tak twierdze i tak twierdzi Ewa. Fajnie, że się zgadzamy.
W filmie reżyser próbuje zadać pytanie o to, jak żyć. A czy Ty masz swoją receptę na życie?
Nie, nie mam pojęcia "jak żyć" i właśnie ta ciekawość sprawiła, że zagrałam w tym filmie. A czy znalazłam tam odpowiedź przekonają się wszyscy ci, którzy postanowią zobaczyć ten film. Myślę, że warto.
współpraca: cinema.pl

